Świadectwo – Oaza Rodzin I stopnia

Domowy Kościół Archidiecezji Krakowskiej

Świadectwo – Oaza Rodzin I stopnia

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Jesteśmy małżeństwem od 12 lat, we wspólnocie Domowego Kościoła formujemy się od 9 lat. Mamy
trójkę dzieci, trzech synów, Szymona Antoniego i Wojciecha. W tym roku uczestniczyliśmy w zimowych
rekolekcjach Oazy Rodzin pierwszego stopnia w Wadowicach.

Sam fakt tego, że pojechaliśmy na rekolekcje już uważamy za wielką Łaskę Bożą. Wcześniej dwa razy, z
ważnych przyczyn, musieliśmy zrezygnować z zarezerwowanych terminów. Tym razem również nie
obyło się bez przeszkód, ponieważ dwa tygodnie przed rekolekcjami trafiłem do szpitala na Oddział
Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego. Tydzień przed rekolekcjami zostałem wypisany, ale mieliśmy
bardzo duże wątpliwości, czy mój stan zdrowia pozwoli na wyjazd. Postanowiliśmy jednak oddać
wszystko pod opiekę Bożą i pojechać.

Czas rekolekcji był dla nas z pewnością dużym wyzwaniem, ponieważ pojechaliśmy z trójką dzieci,
najmłodszy Wojtuś miał wtedy 7 miesięcy. Z perspektywy czasu możemy jednak powiedzieć, że był to
dla naszej rodziny błogosławiony czas. Czas, kiedy codziennie mogliśmy uczestniczyć całą rodziną w
Eucharystii, czas wyciszenia i wzmocnienia duchowego. Szczególnie cenne były dla nas rozmowy
ewangeliczne, świadectwa innych rodzin, a także przybliżenie postaci ks. Franciszka Blachnickiego, jego
postawy pełnej zaufania, zawierzenia wszystkiego, co robił Panu Bogu bez względu na okoliczności i
przekonanie, że jeśli Pan Bóg dopuszcza jakąś sytuację, nawet najtrudniejszą, ma w tym Swój plan i
wyprowadzi z niej dobre owoce.
W kontekście wydarzeń, które miały miejsce przed rekolekcjami, bardzo ważne było dla mnie ponowne
przyjęcie Pana Jezusa jako Pana i Zbawiciela, oddanie Mu pełnej kontroli i zawierzenie naszej rodziny, a
także ponowne uświadomienie sobie, że On nad wszystkim panuje, nawet nad tym co niespodziewane i
co po ludzku nas przerasta.
Słowo Boże, które najmocniej do mnie trafiło i wraca po rekolekcjach, w różnych trudnościach,
niepokojach czy obawach to fragment z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian: „Nie przyjęliście przecież
ducha niewoli, aby trwać w lęku, ale przyjęliście Ducha, który czyni was dziećmi”.
Czas tych rekolekcji był dla nas czasem, w którym mogliśmy oderwać się od codziennych trosk, od
wszystkich zagłuszaczy, które towarzyszą na co dzień (telefon, telewizor, radio) i przeznaczyć go na
budowanie i pogłębianie relacji z Panem Bogiem. Czas ten pokazał nam jak ważna jest ta relacja i
uświadomił, że ona nie przyjdzie bez wysiłku, że jej budowanie trzeba opierać na Eucharystii oraz
modlitwie. Dwa tygodnie rekolekcji budowały nas dla Pana Boga dzień po dniu. Szczególnie ważne
również dla mnie było ponowne przyjęcie Pana Jezusa jako naszego Pana i Zbawiciela, ponieważ bardzo
mocno przypomniało mi, że to właśnie do Niego należymy, że wszystko co się dzieje w
naszym życiu jest zgodne z wolą Bożą i Sam Jezus uczy nas jak tę wolę przyjmować z pokorą.
Mnie osobiście poruszyło wydarzenie, kiedy na jednym z ostatnich Namiotów Spotkania, podczas
rozważania fragmentu Pisma Świętego przed Najświętszym Sakramentem, Pan Jezus wlał w moje serce
przeogromny pokój i przekonanie, że czeka na nas w takim miejscu, w którym nie ma żadnych
problemów ani trosk i że zostawił nam jasno zapisane zalecenia jak do Niego dojść – Pismo Święte.
Podczas tych rekolekcji przystąpiliśmy również do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Niewątpliwie czas
rekolekcji, czas wyciszenia i wzmocnienia duchowego przygotował nas do tego i pomógł podjąć tą
decyzję.

Za wszystkie Łaski, jakie otrzymaliśmy na rekolekcjach – Chwała Panu.
Beata i Paweł