2013.04.27 – Pielgrzymka do Kalisza

Domowy Kościół Archidiecezji Krakowskiej

2013.04.27 – Pielgrzymka do Kalisza

Kalisz -sobota 27 kwietnia 2013 r.

 

Tegoroczna, XVI już Pielgrzymka Rodzin DK do kaliskiego Św. Józefa, była jedyną w historii, nieporównywalną z poprzednimi, bo na niej właśnie przyszło nam w skali krajowej świętowa

 

40-ty jubileusz istnienia Kręgów Rodzin Domowego Kościoła. Toteż zjechała do Kalisza rekordowa ilość rodzin, ze wszystkich zakątków Polski, ze swoimi ok. 70 – cioma kapłanami-moderatorami.

Z naszej archdiecezji krakowskiej przyjechały 2 autokary i bus.

Spotkanie stało się jednym wielkim dziękczynieniem za niezwykły dar, jakim dla tysięcy polskich i nie tylko polskich rodzin jest rozwijające się nieustannie charyzmatyczne Boże dzieło zainicjowane przez O. Franciszka Blachnickiego. Trzeba nam dziękować za te błogosławione lata Bożego prowadzenia na wspólnej małżeńsko-rodzinnej drodze formacyjnej, za Ojca Założyciela i duchową Matkę ruchu S. Jadwigę Skudro, a także za posługę wszystkich działających na przestrzeni 40 lat par odpowiedzialnych wraz z kapłanami- moderatorami Domowego Kościoła. Mieliśmy możliwość ujrzeć te wszystkie osoby, i wysłuchać ich wspomnień z tamtych dni.

Dla wielu młodych małżeństw z mniejszym kręgowym stażem – była to piękna lekcja historii ruchu, żywy przykład, jak z Bożej woli i z Bożą pomocą połączoną z całkowitym zaufaniem Panu, tworzy się coś, co trwa potem dziesiątki lat, mimo przeciwieństw i trudności, a także mimo niełatwych doświadczeń, jakich w te lata, a głównie na przełomie wieku, nie brakło. O tym, że nie były to łatwe przeżycia, świadczyło wyczuwalne wzruszenie w głosie osób składających świadectwa.

Jesteśmy z mężem w kręgach od 20 lat, a więc na tyle długo, że zaczynaliśmy formację za posługi 1-szej pary krajowej. Znane nam są zatem wszystkie następujące po nich kolejno osoby odpowiedzialne. Ale zauroczenie Ruchem Domowego Kościoła najściślej wiąże nas z

ks. Kołaczem oraz Zosią i Gienkiem, Hanią i Jurkiem. Tak jak oni jesteśmy „RDK-owcami”, i RDK-owska wizja ruchu jawi nam się jako ta, którą musiał mieć Ks.Franciszek, gdy polecał Siostrze Jadwidze strzec charyzmatu DK. Jednocześnie zaś rozumiemy niełatwe zadanie jakie miały do spełnienia w owym burzliwym czasie następne pary odpowiedzialne: Ela z Witkiem, Ania z Jackiem, Jola z Irkiem – czy Beata z Tomkiem. Oczywiście trudniej było tym wcześniejszym! A przecież od tamtych dni aż do dziś tyle dobrego wciąż się dzieje! Wystarczy choćby porównać rosnącą liczbę rodzin pielgrzymujących co roku do Kalisza!

Cóż zatem mamy czynić my rodziny Domowego Kościoła? Ano tylko to, (albo aż to?) czego uczyliśmy się od początku formacji: gorliwości i konsekwencji w realizacji Zobowiązań, szczerości intencji w każdym działaniu, wzajemnej pomocy, służby bliźnim w ramach ruchu, parafii i jeszcze szerzej, a wszystko to w ufnym zawierzeniu Jezusowi, przy świadomości własnych ograniczeń i błędów. No i powstawać wciąż i wciąż na nowo, bo potknięcia i upadki są rzeczą ludzką, uczą pokory i pomagają mocniej uchwycić się Tego, od którego nie tylko zależy i nasze chcenie i działanie, ale który mocą swoją wspomaga wszystko to, co u każdego słabe, chore, nieudolne i bezradne. A wtedy: wszystko możemy w Tym, który nas umacnia. Naszą drogą do nieba jest droga do świętości we dwoje – przypomniał nam w homilii Bp Stanisław Napierała – i nie można na niej ustawać, ale tym mocniej na niej trwać, im bardziej dziwaczeje obecny świat, propagujący pseudowartości i sankcjonujący wszelkie wypaczenia tego, co powinno być zgodne z naturą i piękne. Ale gorliwość i zapał mają być kierowane wolą Bożą, której mamy szukać, ucząc się słuchać Boga.

Tak słuchać Boga i rozeznawać Jego wolę potrafił i według niej postępował Św.Józef – „cichy święty”, podobnie i Maryja, która w całym swym życiu nigdy nie utraciła ufności złożonej w Bogu, nawet pod krzyżem. A i Jezus jest przecież najdoskonalszym wzorem pełnienia Bożej woli, do końca. Maryja i Józef, w jedności z Jezusem są dla nas doskonałym wzorem wspólnoty rodzinnej, bo są zalążkiem domowego kościoła.

Im więc zawierzajmy nadal wszystko co dobre i wszystko co trudne, ich o siły i wytrwałość prośmy, aby nasza przynależność do Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie nie była tylko sympatyzowaniem, ale autentycznym świadectwem prawdy, odwagi, i miłości.